Prasa pod presją
Niektórzy twierdzą że internet nigdy nie zabije prasy o tematyce porno, tak jak telewizja nie zabiła kina, a wcześniej kino nie zabiło książki. Może i nie zabiło, ale na pewno znacznie uszczupliło rynek i spowodowało kryzysy w branży. O ile jednak były powody dla których w niektórych kwestiach kino ma przewagę nad telewizją, to trudno wymyślić jaką przewagę ma pismo ze zdjęciami nad darmową stroną internetową, gdzie po pierwsze zdjęć jest milion razy więcej niż w najgrubszym piśmie, a po drugie mimo dodawania płyt do czasopism, w internecie jednak znajdziemy o wiele więcej filmów i to wszystko bez wychodzenia z domu. Stąd wydaje mi się (choć będę je wspominał ze szczerym sentymentem, bo zawsze to pierwszy kontakt z tą tematyką), że gazety porno odejdą w niepamięć wobec darmowości i powszechnej dostępności internetu, tym bardziej że sytuację pokazują tytuły z innych branż, które ograniczają nakłady i środki aby przetrwać na rynku prasy. Nadchodzą ostatnie lata pism porno.